Przeciążenie sensoryczne w spektrum autyzmu
Czy zastanawiacie się czasem, jak to się dzieje, że rozumiecie świat? Że wiecie, co robić, czego raczej nie robić i kiedy? Dla wielu z nas to pytanie może się wydawać dziwne. Odbiór świata, myślenie o nim, wykonywanie codziennych czynności – są to tak podstawowe funkcje życiowe, że mało kto zadaje sobie pytanie: jak to się dzieje, że ja to wszystko potrafię?
A co się dzieje, gdy układ nerwowy działa trochę inaczej? Nietypowo, specyficznie... Zapraszam do przyjrzenia się wspólnie, na czym polega przeciążenie sensoryczne u dorosłych osób w spektrum autyzmu.
W dużym uproszczeniu zadaniem naszego układu nerwowego jest zbierać
i przetwarzać różnorodne dane. Mogą one pochodzić z zewnątrz, z otoczenia
(dźwięki, kolory, smaki, zapachy), albo z wnętrza własnego ciała (np. czucie
położenia ciała, działanie narządów wewnętrznych, oddech, bicie serca).
Zgromadzone informacje trafiają do różnych „przegródek” w mózgu. Częściowo są
tam opracowywane bez naszego udziału (np. zmysł równowagi, trawienie,
pompowanie krwi), a częściowo mamy w ich obróbce swój świadomy udział
(gdy np. zdajemy sobie sprawę, że czujemy głód, jest nam zimno, albo coś nas
zaczyna drażnić, cieszyć, smucić…).
Każdy układ nerwowy funkcjonuje po swojemu, choć pewne
podstawowe zasady są uniwersalne. Możemy np. znacząco różnić się jeśli chodzi o
wrażliwość na sygnały z otoczenia. Niektórzy nie zwrócą uwagi na to, że
tuż obok właśnie przejechał pociąg pośpieszny z dużą prędkością, a inni rozejrzą
się czujnie, gdy na podłogę spadnie igła. Podobnie jest w kwestii każdego
zmysłu, nie tylko słuchu. Są osoby, które uwielbiają mocne, intensywne
masaże, inni zaś na samą myśl o przyjaznym uściśnięciu dłoni mogą się wzdrygnąć
z niechęcią.
Przeciążenie sensoryczne to taki stan, kiedy
informacje napływają do układu nerwowego zbyt szybko i jest ich zbyt wiele.
Układ nerwowy wciąż stara się wykonać swoją pracę tak, jak zwykle, jednak jest
to niemożliwe. Możecie przypomnieć sobie, co dzieje się z komputerem, kiedy
próbujecie na nim włączyć program lub grę przerastające jego możliwości
sprzętowe. Taka akcja się po prostu nie uda. Przypomnijcie sobie dodatkowo, co
wtedy dzieje się z wami: w waszych emocjach…
Najczęściej, gdy osoba doświadcza już widocznych symptomów
przeciążenia, to znak, że jej układ nerwowy od dłuższego czasu mierzy się z
nadmiarem bodźców. Pamiętajmy, że każdy organizm ma swoje sposoby, aby się regulować,
to znaczy uspokajać po tym, jak warunki otoczenia wytracą go z równowagi.
Czasami służy nam do tego oddech, czasami ruch, kiedy indziej płacz, albo
krzyk. Dopóki te sposoby są wystarczające – najprawdopodobniej nie nastąpi
przytłoczenie. Kłopot pojawia się wtedy, gdy z różnych powodów układowi nie
udaje się samodzielnie wyregulować.
Osoby w spektrum autyzmu lub z ADHD mają zazwyczaj bardziej
czuły układ nerwowy niż osoby o neurotypowym rozwoju. To może oznaczać, że
słabsze bodźce powodują u nich większe doznania, np. osoba neurotypowa może
pracować w warunkach openspace i koncentrować się na swoich zadaniach
przez kilka godzin. Jej układ nerwowy dostaje w takiej sytuacji akceptowalną
ilość bodźców i dobrze sobie z nimi radzi. To oczywiście może się zmienić,
gdy osoba przechodzi jakieś trudności życiowe (niepowodzenia w życiu prywatnym,
kłopoty finansowe, niewyspanie, itp.), zazwyczaj jednak nie sprawia jej to
większych problemów.
W tych samych warunkach osoba o nietypowym, bardziej
czułym układzie nerwowym, np. osoba w spektrum autyzmu, już po godzinie,
czy dwóch dozna tak wielu wrażeń, że szybko straci możliwość
koncentracji uwagi. Dźwięki, zapachy, światła, kolory, ruch, temperatura,
dotyk… informacje odbierane wszystkimi zmysłami są silniejsze i mogą docierać
do mózgu jednocześnie, bez filtra. Taka sytuacja szybko staje się dla
układu nerwowego nie do wytrzymania. Można powiedzieć, że te dwie osoby
siedzą w tym samym pomieszczeniu, ale doświadczają świata zupełnie inaczej.
Zazwyczaj osoby atypowe jeszcze przez jakiś czas od
pierwszego doznania nadmiaru bodźców potrafią pomimo tego pracować, rozmawiać,
czy po prostu działać. Ich wewnętrzny
trud pozostaje niezauważony dla otoczenia, a często również same one nie
są go świadome. Jeśli w międzyczasie sytuacja nie ulegnie zmianie – układ
nerwowy osoby działa w rosnącym stresie i napięciu. Koszty aktywności są
coraz wyższe. Robi się coraz trudniej i ciężej, choć na razie jeszcze nikt
tego nie zauważa.
Widocznymi objawami przeciążenia sensorycznego, gdy osoba
już od dłuższego czasu funkcjonuje na zwiększonych obrotach (można powiedzieć,
że jej wskazówka bezpieczeństwa już od dawna znajduje się na
pomarańczowym polu, a za chwilę wejdzie na czerwone) mogą być między
innymi:
- milczenie, zastygnięcie, wycofanie
- chaos, dekoncentracja
- płacz, krzyk, zdenerwowanie
- frustracja, agresja
Jako jedne z najczęstszych przyczyn rosnącego napięcia i
przeładowania układu nerwowego u osób w spektrum autyzmu można wymienić:
- nadmiar bodźców sensorycznych: światła, kolory, ruch,
dźwięki, dotyk, zapachy
- zbyt szybkie tempo interakcji społecznych: dynamiczna
rozmowa, wiele zadań na raz
- konieczność skupienia się na zadaniu, czy rozmowie w
głośnych i dynamicznych warunkach otoczenia (np. w szkole na przerwie, w pracy
na openspace, w urzędzie, w kawiarni, na lotnisku, itp.)
Krótko mówiąc – rozumiemy świat tak, jak pozwala nam
na to nasz układ nerwowy. Możemy żyć w przekonaniu, że świat jest przyjazny,
bezpieczny, a ludzie życzliwi i budzący ciekawość, jeżeli kontakt z nimi już na
poziomie sensorycznym nie robi nam krzywdy. Jeśli w loterii biologicznej
wylosowaliśmy układ nerwowy o wyższej wrażliwości, to potrzebujemy wokół nas
świata dostosowanego do potrzeb.
Co zatem może być pomocne? Przede wszystkim – świadomość
tego, co się dzieje i właściwa interpretacja objawów. Czynnikiem
zdecydowanie pogarszającym dobrostan osób o zwiększonej wrażliwości i bardziej
czułym układzie nerwowym jest wysoka presja społeczna, nakazująca radzenie
sobie tak, jak wszyscy. Dlatego też, najlepszym, co możesz zrobić, aby
lepiej poradzić sobie z sytuacją przytłoczenia sensorycznego jest:
- po pierwsze: rozpoznać je i właściwie nazwać „jestem
przeciążona”, „chyba jesteś przytłoczony”;
- po drugie: zmienić warunki otoczenia, np. na chwilę wyjść
na dwór, lub do innego pomieszczenia (często pomaga udanie się na chwilę do
toalety), wskazać spokojne bezpieczne miejsce;
- po trzecie: zwrócić się po pomoc, zaproponować 5 min.
przerwy, poprosić o chwilę ciszy;
Przykładem dostosowania przestrzeni publicznej do
potrzeb m.in. osób w spektrum autyzmu mogą być tzw. ciche godziny w
sklepach i hipermarketach. To czas, kiedy nie gra muzyka i nie są podawane
żadne komunikaty z głośników. Dzięki temu wielu ludzi może w miarę spokojnie
zrobić zakupy. Niektórzy jako rozwiązanie stosują również słuchawki z aktywną
redukcją szumów, albo stopery do uszu. Każdy sposób jest dobry, aby
przeciwdziałać sytuacjom przeciążenia sensorycznego oraz aby wszyscy mogli
aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym, nie ponosząc zbyt wysokich kosztów
psycho-emocjonalnych.


Komentarze
Prześlij komentarz